Post, który niedawno wrzuciliście na grupę, mocno zapadł nam w pamięć. Bo nie był o imprezach, nie był o pozycjach, nie był o ekscytujących nocach w klubie. Był o czymś dużo głębszym: o niedomkniętej rozmowie, o słowach rzuconych w emocjach i o tym, co zostaje w głowie, gdy temat zostaje ucięty, a pragnienia – zawieszone w powietrzu.
Zaczęło się jak u wielu: partnerka zainteresowana swingiem, rozmowy, otwartość, może nawet pierwsze plany. A potem – klasyka życia – kłótnia. Rzucone nerwowo zdanie o tym, że „ślinisz się na inne laski”. Odpowiedź: „Ty też się ślinisz, bo chcesz spróbować z innymi facetami”. Bum. Emocje, cichy dom, obrażenie, koniec rozmowy. I nagle temat, który miał być wspólną przygodą, staje się źródłem niepokoju. I pojawia się pytanie: a jeśli ona jednak robi to za moimi plecami?
I wiecie co? To nie jest historia o zdradzie. To historia o tym, jak łatwo rozmawiać o seksie, dopóki nie dotyka to emocji. Dopóki nie pojawi się zazdrość, urażona duma, brak pewności siebie, strach przed porzuceniem. Bo swing nie jest tylko o ciałach. Jest też – a może przede wszystkim – o emocjach. I żeby wejść w ten świat w zgodzie ze sobą, trzeba mieć jedno: dojrzałą, uczciwą, otwartą komunikację.
Kiedy rzucamy komuś w złości „ślinisz się na innych”, to nie rozmawiamy. To atakujemy. Kiedy odpowiadamy „a ty też”, to nie bronimy swoich granic – tylko odbijamy piłeczkę, by nie zostać zranionym. To ludzka reakcja. Ale niestety – zabija intymność i zaufanie. A bez nich nie ma ani związku, ani swingu.
W głowie zostaje pytanie: „Skoro nie chcemy o tym mówić, to może ona robi to po cichu?” Ale to tylko domysł. Wymyślony scenariusz, który ma wytłumaczyć niepewność. I jak każdy domysł – może być zupełnie nietrafiony. Może ona też siedzi ze swoimi myślami i myśli: „on i tak mnie nie zrozumie, po co mu mówić, że nadal mam fantazje?” Może oboje jesteście po tej samej stronie… tylko nie wiecie o tym, bo boicie się znowu zacząć temat.
A co zrobić? Trzeba wrócić do tej rozmowy. Ale nie wracać do awantury. Nie odgrzewać pretensji. Tylko spróbować szczerze i spokojnie powiedzieć: „Wiem, że się pokłóciliśmy. Może nie powiedzieliśmy sobie tego w najlepszy sposób, ale temat swingu był i chyba nadal jest dla nas ważny. Możemy jeszcze raz do tego usiąść – bez emocji, tylko żeby zrozumieć siebie nawzajem?”
Bo może się okazać, że oboje chcecie tego samego, tylko potrzebujecie innego tempa. Że jedno z Was ma więcej obaw, drugie – więcej fantazji. Że jedno myśli o emocjonalnym zaangażowaniu, a drugie widzi tylko seks. I może się też okazać, że to nie jest dla Was – i to też jest ok, pod warunkiem że decyzja będzie wspólna, a nie efektem kłótni.
Pamiętaj – nie musisz być super otwarty, żeby być fair. Nie musicie wchodzić w swing, żeby być nowocześni. Ale musicie rozmawiać. I dać sobie nawzajem przestrzeń na różne emocje, nawet te niewygodne.
Bo niewypowiedziane pragnienia są jak drzazgi – niewielkie, ale potrafią długo boleć.
Jeśli coś zostało zawieszone, warto to dokończyć. Z szacunkiem. Z ciekawością. Z otwartym sercem. I wtedy – niezależnie od tego, jaką decyzję podejmiecie – będziecie mogli powiedzieć, że zrobiliście to świadomie. Razem.
Swingowanie, zazdrość i niedokończone rozmowy – czyli jak nie zakopać się w domysłach
Zaloguj się aby polubić
Zaloguj się aby zobaczyć komentarze
☕ Wesprzyj nasz projekt
Podoba Ci się Świat Swingu?
Nasz portal jest i zawsze będzie całkowicie bezpłatny. Nie zamęczamy Cię wyskakującymi, irytującymi reklamami. Jeśli doceniasz naszą pracę, czas poświęcony na rozwój społeczności oraz pisanie artykułów, możesz postawić nam wirtualną kawę. Każde wsparcie pomaga nam opłacić szybkie serwery i rozwijać nowe funkcje!
